Wybieramy pierwszy wibrator część 2

Odsłony: 167

Szukając wibratora idealnego 

Każda kobieta ma inne preferencje jeśli chodzi o seks. Oczywiście w przypadku używania akcesoriów erotycznych nie jest inaczej. Ilość dostępnych w naszym sklepie modeli jest więc bardzo duża, by jak najlepiej trafić w gusta każdej pani i odpowiednio zadbać o jej satysfakcję.  Jednocześnie rozumiemy, że tak duży wybór może przytłaczać, przygotowaliśmy więc krótki przewodnik po ofercie. Czy dzięki temu znajdziecie ulubiony wibrator? Mamy nadzieję, że tak :)

 

Wibratory mini 

Zacznijmy od maluszków. Wibratory MINI nie wejdą do środka zbyt głęboko, ale za to są świetnym dodatkiem do masturbacji i gry wstępnej. Taki jest na przykład Pornhub Bullet. Wykonany z milutkiego silikonu, o lekko o ściętym czubku. Idealny do stymulacji łechtaczki i zawsze pod ręką. Troszkę podobny kształt ma LELO - Mia 2. Przypomina szminkę, nie rzuca się w oczy. Ale za to czaruje możliwościami. Mimo niewielkich wymiarów ma bardzo silne i różnorodne wibracje a kobiety go kochają. Oba z nich mają podobną  funkcję. Jak przystało na mini wibratory wchodzą one płytko, nie rozpychają się zanadto i idealnie sprawdzają się podczas długich i niespiesznych pieszczot. Są też mocno uniwersalne, dzięki kształtowi idealnemu do stymulacji łechtaczki. Oczywiście LELO ma jakość adekwatną do ceny, to propozycja od jednego z najlepszych na świecie producentów akcesoriów erotycznych. Ale też radzi sobie bardzo dobrze, a cena wręcz woła, by dorzucić go do koszyka i mocno się z nim zaprzyjaźnić.

                                                      pornhub-bullet.jpglelo-mia-2-deep-rose.jpg

Wibrator króliczek

 

Poprzednio wspomniane modele pozwalały na penetrację albo pieszczenie łechtaczki. Natomiast wibrator króliczek pełni obie te funkcje jednocześnie. Zasypują więc kobiety mnóstwem doznań w tym samym czasie. Połączenie wibrującego trzonu, stymulacji punktu G oraz łechtaczki nie może pozostawić obojętną żadnej pani. Tym bardziej, że wszystkie nasze modele mają możliwość wyboru różnorakich programów i prędkości, by jak najlepiej trafić w kobiecie potrzeby. Ich skuteczność jest uzależniająca i gdy raz po nie sięgniecie – zakochacie się w nich. Oczywiście z wzajemnością.

 

Przykładem modelu gwarantującego bardzo dużą gamę doznań na pewno jest  Marc Dorcel - Baby Rabbit. Jego stymulator łechtaczki faktycznie ma kształt króliczka. Jest duży, może pieścić klitoris albo twardszą główką, albo bardziej miękkimi uszkami. Stanowczo lub delikatnie, jak wolicie. Bardzo rozbudowany jest też trzon. Nie tylko wibruje, o nie. Pod jego powierzchnia ukrywają się też metalowe kulki – oczywiście przysłonięte warstwą miękkiego silikonu. Kręcą się one wokół osi, masując ścianki pochwy i wyjątkowo dobrze ją pieszcząc. Wisienkę na torcie stanowi główka wibratora. Obraca się ona, rotuje, by punkt G było można prościej – ale i mocniej! - pobudzić. Skuteczność tego modelu jest bardzo wysoka, a doznania wyjątkowo różnorodne i silne.

 

Z kolei  LELO - Soraya to jeden z najchętniej kupowanych wibratorów króliczków. Nie tylko u nas. Na świecie. LELO to bowiem jakość na najwyższym poziomie, zarówno jeśli chodzi o materiały jak i design i skuteczność. Siłą rzeczy nie należy do najtańszych, jednak ten wibrator króliczek wart jest każdej wydanej na niego złotówki. LELO INA występuje w dwóch wersjach. Mają taki sam kształt – duży, solidny stymulator łechtaczki, pokryty mięciuteńkim silikonem. A do tego idealnie wyprofilowane body, które po wejściu w kobietę rozkosznie wypełnia pochwę, przylegając jednocześnie tak, by wibracje pobudzały punkt G. Wersja INA WAVE jest jednak wyjątkowa. Użyto tu wymyślonego przez LELO innowacyjnego sposobu pracy. Mianowicie trzon nie tylko wibruje, ale też porusza się w tył i przód. Jakby faluje, albo kiwa się, na podobieństwo przywołującego palca. W tym przypadku przywołuje on kolejne fale orgazmu... To model luksusowy, duży, mega skuteczny i cóż, po prostu doskonały.

                                           marc-dorcel-baby-rabbit.jpglelo-soraya-cerise.jpg

Wibratory dla par

 

Cóż oznacza owo tajemnicze „dla par”? Czyż nie wszystkie wibratory mogą być używane w parach? Oczywiście – mogą. Ale te są wyjątkowe. Zaprojektowano je bowiem tak, by można je było nosić w czasie seksu... Tak, dokładnie. Jedna końcówka jest zazwyczaj lekko spłaszczona, nie za gruba. Wchodzi w kobietę i pobudza ją. Druga końcówka pozostaje na zewnątrz, naciskając na łechtaczkę. Profil, kształt sprawiają, że wibratory dla par  nie wymagają podtrzymywania, utrzymując się w odpowiednim miejscu i pozwalając kobiecie skupić na przyjemności. Można oczywiście poprzestać na tym, używając ich z wielką rozkoszą. Ale możliwa jest też jednoczesna penetracja – partner wchodząc w kobietę nie tylko zwiększa jej rozkosz, ale i sam jest pieszczony przez wibrującą końcówkę.

 

Klasykiem jest tu model We-Vibe – Match, ta firma bowiem specjalizuje się w wibratorach dla par i udoskonala je z każdym niemal modelem. Match jest zgrabny, elastyczny, z miłego w dotyku silikonu. Wygodny w obsłudze i dla kobiety i dla partnera – po prostu pilotem. Dzięki dwóm silnikom wibracje podawane są na punkt G i łechtaczkę w dużej intensywności i bardzo, ale to bardzo skutecznie. Podobną drogą poszedł producent modelu LELO Ida. Tu jednak pilot sam może służyć za masażer, ma bowiem opcję wibrowania Interesujące rozwiązanie, trzeba przyznać. Ale jeszcze ciekawsze jest zastosowanie technologii SenseMotion. Korzystając  z niej wystarczy trzymać pilota w ręku i jego ruchem sterować pracą wibratora. Bardzo interesująco sprawdza się to w praktyce. Oczywiście tradycjonaliści nadal mogą korzystać z klasycznych programów.

                                                  we-vibe-match-niebieski.jpglelo-ida-black.jpg

Czy któryś z tych modeli zasłuży na miano waszego ulubionego?

Komentarze

Zostaw swój komentarz